Zdrowie i piękno

utworzone przez | lip 2, 2021 | Blog

Zastanawialiście się kiedyś, gdzie tak naprawdę jest piękno? Kiedy wyglądamy zdrowo, a kiedy po prostu ładnie? Czy w ogóle można rozdzielać te dwa pojęcia, piękno i zdrowie? Otóż nie! One zawsze idą w parze 🙂

Czy piękno, to tylko wygląd?

Wiele osób zwraca co raz większą uwagę na piękno, a dokładniej na ładny wygląd. Już jakiś  czas temu nastała moda na młodość, elastyczną jednolitą skórę, siłę, ładną sylwetkę. W związku z tym, kliniki medycyny estetycznej, salony SPA, kluby fitness, siłownie, oferują coraz bardziej wymyślne zabiegi, kupują coraz silniejsze urządzenia, kluby zamawiają co raz bardziej precyzyjne akcesoria i urządzenia do ćwiczeń, doskonalą programy treningowe (również z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała), by jak najmocniej wpłynąć na organizm człowieka. Gabinety odnowy oferują mnóstwo zabiegów na twarz i ciało, proponują wiele wyspecjalizowanych preparatów kosmetycznych, i to wszystko oczywiście dobrze, jednak, aby efekty były konkretne, na długi czas, a nie tylko krótko trwałe, czyli takie przelotne na chwilę, należy zadziałać na różnych płaszczyznach. Najważniejsze to działanie od środka, czyli nie tylko wygląd, zabiegi z wykorzystaniem urządzeń, treningi, ale także odpowiednie żywienie, minerały, witaminy, zwrócenie uwagi na otoczenie, czyli hałas, stres, powietrze, oraz smog elektromagnetyczny. Czyli koniecznie należy zwrócić uwagę nie tylko na możliwości usługowo zabiegowe, ale na stan zdrowia, jelit i otoczenia w jakim funkcjonujemy na co dzień. Samo upiększanie z zewnątrz nie wiele zmieni, jeśli nie zadbamy o wnętrze. Podam taki banalny przykład, jeśli ktoś jest śliczny na buzi, ma ładna sylwetkę, ale niestety jest psychicznie przygnębiony, zmęczony, wprawdzie biega na tą siłownię, stara się odstresować, ale wiecznie coś się dzieje, nie daje rady z bodźcami, ciągle czegoś się obawia, czy taka osoba mimo, nawet „ostrych” zabiegów wygląda dobrze? Od czasu do czasu, przez chwilę może i tak, ale niestety nie non stop.  Inny przykład, piękne rysy twarzy, piękna fryzura, ale niestety częste problemy z trawieniem, i już na twarzy widoczny jest „cień” problemu, który przygasza urodę. Kolejny: piękna twarz, szczupła sylwetka, ale potrzebne są ciągłe zabiegi, bo skóra, niestety płata figle, włosy są matowe i łamliwe paznokcie. Figle te, spowodowane są najczęściej złą dietą, złą florą bakteryjną w jelitach, stresem, itp. Zła dieta to zarówno problemy skórne, ale także bardzo często ruchowe, to z kolei przekłada się na układ krążenia, wysoki cholesterol, cukrzyca, i wiele innych dolegliwości także natury psychicznej. Przykładów można byłoby tutaj podać całą masę w różnych konfiguracjach. Warto wiec zastanowić się, czy faktycznie dążymy do celu zdrowia i piękna, czy tylko tuszujemy na chwilę obecne symptomy, problemy, o których organizm zaczął już dawać znać.

Na początku to delikatne sugestie

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, iż organizm zazwyczaj nie daje jasnych informacji o tym, że coś jest nie tak. Na początku możemy bywać częściej rozdrażnieni, czasami bardziej zmęczeni, bardziej senni, czasami zaczynają się problemy z trawieniem, spaniem, cerą. Sytuacje jakie wymieniłam praktycznie każdy miał, lub ma. Powiecie, że to przecież normalne. I owszem, są różne dni, różne sytuacje, różne posiłki zjadane w ciągu dnia, dające też różne objawy. Ale jeśli nawet te wydawałoby się błahe symptomy zaczynają pojawiać się systematycznie i dosyć często, to jest to już sygnał do sprawdzenia dlaczego tak się dzieje.

Piękno to wiele czynników

Najmocniejsze, najbardziej widoczne piękno jest w zdrowym, szczęśliwym, zadbanym człowieku. Oczywiście powiecie, przecież dbamy o siebie, chodzimy na zabiegi, regularnie jesteśmy klientami salonów, kupujemy dobre kosmetyki, staramy sie zdrowo odżywiać, itd., OK, ale tak naprawdę? Ile macie dziennie ruchu? Takiego dla poprawy zdrowia, a nie takiego w pracy, czy w domu, gdzie powtarzane są ciągle te same ruchy. Jak często i co jecie? Sprawdzacie etykiety, tego co kupujecie? Jaką, i ile wody pijecie? Czy wiecie że jedzenie jest jałowe i trzeba sprawdzać oraz odpowiednio uzupełniać niedobory minerałów i witamin? Czy wiecie, że suplementy, to także ogromny rynek, na który trzeba uważać? Jak często, po prostu szczerze sie śmiejecie? Jak długo i jak intensywnie śpicie? Jak często i jak długo przebywacie w hałasie? Ile razy w tygodniu, czy miesiącu jesteście na łące, czy w lesie, na działce? Wszystko to ma ogromny wpływ na to, jak wyglądacie, ale również na to, jak się czujecie, ile macie siły, werwy w sobie, ile tej tzw. pozytywnej energii / piękna.

Problemy społeczeństwa

W dzisiejszych czasach problemy prozdrowotne społeczeństwa, po prostu się mnożą. Jest jednak kilka kluczowych, takich największych, które zaczynają wręcz zalewać statystyki i… co za tym idzie społeczeństwo (a właściwie odwrotnie, bo to na bazie społeczeństwa tworzone są statystyki). Przytoczę tu tylko jeden przykład w dwóch słowach „nadwaga i otyłość”. Zawsze patrzyliśmy na zachód, na USA, że tam ten problem jest ogromny, że jest sporo osób otyłych, że mają dobrobyt, itd., itd., ale nie do końca o dobrobyt tutaj chodzi. Za czasów naszych babć (i wcześniej) puszystość, otyłość, okrągłość, jak zwał tak zwał, faktycznie nadawała pewien statut dobrobytu, dostatku. Że niby to, taka osoba miała lepiej, dobrze jej sie wiodło, bo nie głodowała. Hmm… trochę w tym prawdy było, ale wtedy nie było przetworzonej żywności, znamiona otyłości czy nadwagi były sporadyczne i najczęściej związane z chorobami, dlatego też takie określenia funkcjonowały. Dzisiaj niestety mamy totalną rewolucję w produktach spożywczych na rynku. Tzw. dobrobyt z zachodu dotarł i do nas, i od razu widać efekt. Przełożenie jest automatyczne na ilość osób z problemami przemiany materii, nadwagą i otyłością. Nasze organizmy szaleją, nie są w stanie poradzić sobie z taką dużą ilością „pustego” i trzeba przyznać, zanieczyszczonego wszelkiego rodzaju ulepszaczami jedzenia, a z drugiej strony domagają się go, bo niestety na poziomie komórkowym, nie są odpowiednio odżywione. Jesteśmy najedzeni, czujemy sytość, ale niestety poprzez modyfikacje produktów tracą one swoje wartości odżywcze (minerały, witaminy, inne). Dlatego po chwili nadal organizm domaga się … czegoś. Tym sposobem w wielu przykładach dostarczane jest właśnie coś kolejnego, i kolejnego nie koniecznie wartościowego. Często zajadany jest również stres, smutek, pewnego rodzaju niemoc (to dłuższy temat na osobny materiał). Całe to zajadanie odkłada się w postaci tłuszczu. Oczywiście jest to temat bardzo długi i złożony, w powyższym przykładzie, to tylko maleńka namiastka problemu opisana bardzo, ale to bardzo ogólnikowo ponieważ przyczyn nadwagi i otyłości jest mnóstwo. Niemniej jednak, bardzo mocno gonimy inne kraje w statystykach otyłości i nadwagi. Z raportu za II kwartał 2015 r. z interaktywnej mapy otyłości wynika, iż w Polsce jest aż 49,88 % ludzi otyłych (w pierwszym kwartale 2015r. 49,06% wzrost o 0,82 punktu procentowego tylko w ciągu 3 miesięcy !!!). To aż połowa społeczeństwa! Z powyższych danych wynika, ze prawie co drugi polak ma ten problem, i problem cały czas rośnie. Czy to nie straszne? Z ostatnich badań wynika, iż w trakcie pandemii Polacy znacznie ograniczyli aktywność fizyczną. Przyczyniło się to w dużym stopniu do tycia. Jak wynika z sondaży, aż 42 proc. przybrało na wadze średnio 5,7 kg. Jak widać trend nadwagi i otyłości ma się świetnie, ilość ludzi z chorobami będzie co raz większa :-(. Badanie przeprowadzone było w dniach od 25 lutego do 2 marca 2021 r. W ostatnim czasie mieliśmy ograniczony dostęp do siłowni i wszelkich klubów, ale dla własnego zdrowia, każdy powinien się po prostu ruszać, tak stworzyła nas natura (długi spacer, bieganie, ćwiczenia w domu, parku, lesie, itp.). By wyglądać ładnie, a przede wszystkim zdrowo potrzebny jest ruch. Pamiętajcie jednak, że sam ruch nie wystarczy. Jeśli w jelitach będą panoszyły się ogromne ilości różnych grzybów i pasożytów, będzie zaburzona flora bakteryjna, a tym samym możliwości trawienia, wchłaniania i cały ciąg zdarzeń z tym związanym, to uwierz mi, samymi treningami i zabiegami beauty nie uzyskasz zdrowia. Możliwe, że na pewien czas poczujesz się trochę lepiej, ale do zdrowia daleka droga. Mało tego nie eliminując problemu, twoje zdrowie cały czas będzie co raz słabsze. Organizm ubogi w niezbędne do funkcjonowania składniki (odpowiednie jedzenie, ale również sen, cisza, itd.), to tak jak silnik samochodu z małą ilością benzyny. Mimo, iż jeszcze dobrze działa, to daleko nie zajedzie, mało tego, nie dając mu oleju, po prostu go zatrzesz, a jak wiadomo to już duży problem.

Dlatego dbajcie o swoje piękno i zdrowie poprzez wnętrze, wtedy będzie siła do ćwiczeń, pracy, chęć do życia, ale przede wszystkim duża odporność immunologiczna na wszelkie choroby.

p

Informacje zawarte na stronach nie mogą w żaden sposób zastąpić konsultacji z lekarzem, służyć samodiagnozie lub samoleczeniu. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Twojego stanu zdrowia skonsultuj się z lekarzem. Wiedza zawarta na stronie jest tylko informacją. Decyzje do ewentualnego stosowania ziół i innych działań prozdrowotnych podejmujesz sam.

Czy przyprawy ziołowe, to tylko przyprawy?

Czy przyprawy ziołowe, to tylko przyprawy? Oczywiście, że nie, to cenne źródło witamin, makro i mikro elementów, substancji odżywczych oraz wielu substancji czynnych, które wpływają wręcz zbawiennie na nasz organizm. Zioła od...

czytaj dalej